October 23, 2021

STREAM 2 TV

najświeższe wiadomości, wiadomości sportowe, rozrywka i nie tylko

Dlaczego dziesiątki zawodniczek wypowiada się na temat praw do aborcji

Wraz z orzeczeniem Sądu Najwyższego medalista olimpijski dołączył do grupy ponad 500 sportowców wspierających prawa reprodukcyjne.

Crissy Perham nigdy nie mówiła publicznie o swoim wyborze.

W ciągu 31 lat Perham, trzykrotny medalista olimpijski, opowiedział tylko garstce ludzi, jak to jest być w ciąży na drugim roku studiów i zdecydować się na aborcję. Milczała o wolności i drugiej szansie, jaką dało jej zakończenie ciąży. Milczała o tym, jak to pomogło utorować drogę do kariery pływackiej i sukcesu, którego odniosła po jego zakończeniu.

Ale teraz, powiedziała, mówienie jest koniecznością.

„Mam 51 lat i nie powinnam się wstydzić decyzji, którą podjęłam w związku z moim zdrowiem reprodukcyjnym” – powiedział Perham w wywiadzie w zeszłym tygodniu. Nikt inny, kontynuowała, nie powinien się też wstydzić i wstydzić opowiadać swoje historie, jak to często bywa. „Zwłaszcza, gdy na linii jest tak wiele”.

Odszukałem Perham, ponieważ była jedną z ponad 500 zawodniczek, które w zeszłym tygodniu złożyły zaskakujące oświadczenie do Sądu Najwyższego, odważny pokaz poparcia dla praw reprodukcyjnych w toczącej się sprawie, która może doprowadzić do rozwiązania sprawy Roe przeciwko Wade. 48-letnie orzeczenie sądu najwyższego, które zalegalizowało aborcję w każdym stanie.

Skrócona wersja historii Perhama, prosta w swej szczerości, została opowiedziana w skrócie – wspieranym przez szeroką obsadę, w tym mało znanych sportowców z uczelni, dawnych i obecnych olimpijczyków, znane gwiazdy, takie jak Megan Rapinoe i Sue Bird, i WNBA związek graczy.

Główne twierdzenie briefu? Jeśli kobiety nie będą miały możliwości aborcji, ich życie może zostać zakłócone i nie będą rozwijały się w sporcie na poziomie, do którego przywykliśmy – poziom, którego byliśmy świadkami niedawno na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio, w WNB. playoffs i turniej tenisowy US Open w Nowym Jorku. Umiejętność powiedzenia, kiedy lub czy zostać matką, bezpośrednio łączy się z kluczowym składnikiem, który napędzał szeroki sukces kobiet w sporcie na wysokim poziomie: umiejętnością kontrolowania, pielęgnowania i zmuszania ciała do granic możliwości, bez przerw na miesiące lub lat i bez czasami trwałych zmian fizycznych, które może spowodować ciąża.

W kilku rozmowach ze mną Perham rozwinęła swoją historię, po raz pierwszy otwierając się przed reporterem o trudnej decyzji, którą podjęła, gdy była 19-letnią pływaczką na Uniwersytecie Arizony.

Mówiła o falach surowego strachu, które czuła, gdy odkryła, że ​​pigułka antykoncepcyjna, którą zażywała, zawiodła. Przypomniała sobie, że zdała sobie sprawę, że nie ma dojrzałości, by wychować dziecko, ani środków. Głęboko w kościach wiedziała, że ​​urodzenie dziecka wykolei sportowe marzenia, które definiowały ją od lat.

Niektórym zawodniczkom udaje się mieć dzieci i pozostają w górnej części swojego sportu. To wspaniale. Rozważ drugą stronę: sposób, w jaki unikanie macierzyństwa, czasami poprzez aborcję, utrzymuje zawodniczki w grze i utrzymuje równowagę w życiu.

Z różnych powodów, być może największym jest wstyd społeczny, rzadko można usłyszeć od kobiet, które zakończyły ciążę.

Ale Perham opowiedział mi o samotnej przejażdżce przez Tucson rankiem w styczniu 1990 roku do nisko zawieszonego Planned Parenthood i powitaniu przez stałych, nieoceniających członków personelu medycznego, którzy ostrożnie przeprowadzali aborcję.

„Zakończywszy ciążę, podjęłam decyzję, w jakim kierunku poprowadzić swoje życie” – powiedziała. „Ktoś inny może zdecydować się na pójście w innym kierunku i to jest w porządku. Ale to była dla mnie najlepsza decyzja”.

Powiedziała, że ​​przechodzenie przez ten kryzys dojrzało ją i pomogło jej skupić się jak nigdy dotąd na zajęciach i na basenie. Siedem miesięcy później zdobyła tytuł mistrza kraju w pływaniu na 100-metrowym biegu motylkowym. Udała się do schwytania N.C.A.A. tytuły w tym wydarzeniu.

Rok później powtórzyła jako mistrzyni. Z zawodniczki, która, jak mówi, „nie była na celowniku reprezentacji narodowej”, przeszła drogę od bycia jedną z najlepszych na świecie.

Na Letnich Igrzyskach Olimpijskich 1992 w Barcelonie w Hiszpanii — świeżo poślubiona swojemu pierwszemu mężowi i znana wówczas jako Crissy Ahmann-Leighton — była współkapitanką amerykańskiej drużyny pływackiej kobiet, zdobywając dwa złote medale w sztafetach i srebrny na 100. -metrowy motyl.

Patrząc teraz wstecz, z poduszką czasu, Perham nie wyobraża sobie, jak dobre części jej życia mogłyby się wydarzyć, gdyby miała dziecko w wieku 19 lat. pływaków w liceum i bycie matką dwóch synów, którzy mają teraz 20 lat.

Powiedziała mi, że życie, jakie zna, życie, które kocha, jest produktem tej decyzji. „To nie jest rzadkie” – powiedziała, dodając, że wielu sportowców ma podobne historie.

W maju Sąd Najwyższy ogłosił, że rozpatrzy odwołanie Missisipi od decyzji sądu niższej instancji, która zablokowała stanowe prawo zakazujące aborcji po 15 tygodniach. W decyzji w sprawie Roe Sąd Najwyższy zalegalizował aborcję do czasu przeżycia płodu, czyli około 25 tygodni. Roe uznał, że decyzja o kontynuowaniu ciąży, która ma wpływ na samopoczucie i przyszłość kobiety, jest kwestią indywidualnego wyboru.

Działacze na rzecz praw aborcyjnych uważają, że jeśli sędziowie opowiedzą się za zakazem Missisipi, decyzja Roe zostanie poważnie skrępowana. Nie jest jasne, ile kobiet w sporcie sprzeciwia się prawu do aborcji, ale jedno jest pewne: zagrożenie dla Roe oburzyło i zmobilizowało zawodniczki, które chcą go chronić. 73-stronicowy brief, jeden z kilkudziesięciu zaprzyjaźnionych akt sądowych złożonych w sprawie, ma być wyrazem poparcia dla prawa wyboru. Zgłoszony w zeszłym tygodniu przez renomowaną firmę prawniczą Boies Schiller Flexner, raport jest kolejną oznaką szybkiego wzrostu upodmiotowienia sportowców. Zmotywowani do wypowiadania się na tematy wykraczające poza ich sport, nawiązują kontakty jak nigdy dotąd.

Na przykład Perham dowiedział się o tym dokumencie zaledwie dwa tygodnie temu od Caseya Leglera, otwartego byłego pływaka olimpijskiego, który obecnie jest pisarzem i restauratorem w Nowym Jorku.

„To było jak ten dziki system korzeniowy, o którym nawet nie wiedzieliśmy” – powiedział Legler. „To pływacy dzwonili do piłkarzy, dzwonili do swojego agenta, który dzwonił do koszykarza, którego dziewczyna jest w drużynie nurków, która pamięta dzieciaka, który grał w hokeja”.

„Wszyscy wiemy, o co toczy się gra” – dodała.

1 grudnia Sąd Najwyższy ma wysłuchać argumentów w sprawie Mississippi, a decyzja będzie możliwa latem.

Bez względu na to, co się stanie – i przy konserwatywnej większości na boisku, ale także kilku sędziów wahadłowych, obie strony obawiają się, jak może to orzec – ponad 500 zawodniczek wyraziło się jasno.