October 23, 2021

STREAM 2 TV

najświeższe wiadomości, wiadomości sportowe, rozrywka i nie tylko

Japonia boryka się z dużymi problemami. Kolejny lider oferuje kilka odważnych rozwiązań.

Rządząca w kraju partia, trzymająca w ryzach władzę, oparła się woli społeczeństwa, by wybrać umiarkowany opór.
TOKIO – Najstarsza populacja na świecie, gwałtownie spadająca liczba urodzeń, gigantyczny dług publiczny i coraz bardziej niszczycielskie klęski żywiołowe napędzane zmianami klimatycznymi, Japonia stoi przed głęboko zakorzenionymi wyzwaniami, z którymi długo rządząca partia nie poradziła sobie.

Wybierając jednak w środę nowego premiera, Partia Liberalno-Demokratyczna wybrała kandydata najmniej skłonnego do proponowania odważnych rozwiązań.

W drugiej turze wyborów do kierownictwa elitarni pośrednicy partii wybrali Fumio Kishidę, lat 64, niezłomnego, umiarkowanego, który wydawał się lekceważyć preferencje opinii publicznej dla indywidualnego pretendenta. W ten sposób namaścili polityka, który niewiele go odróżniał od niepopularnego odchodzącego przywódcy Yoshihide Sugi czy jego poprzednika Shinzo Abe, najdłużej urzędującego premiera Japonii.

Starsi w partii, która przez dziesięciolecia od II wojny światowej miała niemal monopol na władzę, dali pewność, że przy słabej opozycji politycznej i niskiej frekwencji wyborczej będą mieli niewielkie szanse na przegraną w wyborach powszechnych jeszcze w tym roku . Tak więc, w dużej mierze odizolowani od presji wyborców, wybrali przewidywalnego byłego ministra spraw zagranicznych, który nauczył się kontrolować każdy impuls, by odejść od głównego nurtu platformy partyjnej.

„W pewnym sensie ignorujesz głos szeregowych, aby uzyskać kogoś, z kim szefowie partii czują się bardziej komfortowo” – powiedział Jeff Kingston, dyrektor studiów azjatyckich na Temple University w Tokio.

Jednak wybór lidera, któremu brakuje powszechnego poparcia, niesie ze sobą ryzyko reakcji, która osłabi partię po wyborach i utrudnia pracę Kishidy, ponieważ kraj powoli wychodzi z półrocznych ograniczeń pandemicznych, które dotknęły gospodarkę.

Pan Kishida będzie musiał zdobyć zaufanie opinii publicznej, aby pokazać, że nie jest tylko osobą z wewnątrz partii, powiedział Kristi Govella, zastępca dyrektora Programu Azjatyckiego w Niemieckim Funduszu Marshalla w Stanach Zjednoczonych.

„Jeśli zaczną pojawiać się wyzwania”, powiedziała, „możemy zobaczyć, jak jego oceny aprobaty bardzo szybko spadają, ponieważ zaczyna od stosunkowo skromnego wsparcia”.

Pan Kishida był jednym z czterech kandydatów, którzy rywalizowali o stanowisko kierownicze w niezwykle wyrównanym wyścigu, w którym doszło do drugiej tury między nim a Taro Kono, szczerym nonkonformistą, którego wspólny kontakt sprawił, że stał się popularny wśród opinii publicznej i szeregowych. członków partii. Pan Kishida zwyciężył w drugiej turze głosowania, w której głosy oddane przez parlamentarzystów miały większą wagę.

Zostanie premierem na specjalnym posiedzeniu parlamentu w przyszłym tygodniu, a następnie poprowadzi partię w wyborach powszechnych, które muszą odbyć się do listopada.

W swoim zwycięskim przemówieniu w środę Kishida przyznał, że stoją przed nim wyzwania. „Mamy góry ważnych problemów, które czekają nas w przyszłości Japonii” – powiedział.

Pojawiają się zarówno w kraju, jak i za granicą. Pan Kishida stoi w obliczu narastających napięć w regionie, ponieważ Chiny stają się coraz bardziej agresywne, a Korea Północna ponownie zaczęła testować rakiety balistyczne. Tajwan stara się o członkostwo w wielostronnym pakcie handlowym, który Japonia pomogła wynegocjować, a pan Kishida być może będzie musiał pomóc w podjęciu decyzji o tym, jak przyjąć samorządną wyspę do grupy bez rozgniewania Chin.

Jako były minister spraw zagranicznych pan Kishida może łatwiej zarządzać swoim międzynarodowym portfolio. Większość analityków spodziewa się, że utrzyma on silne relacje ze Stanami Zjednoczonymi i będzie nadal budować na sojuszach z Australią i Indiami, aby stworzyć bastion przeciwko Chinom.

„Mamy góry ważnych problemów, które czekają nas w przyszłości Japonii” – powiedział Kishida po swoim wyborze w środę.Credit…Pool photo by Du Xiaoyi
Ale na froncie wewnętrznym oferuje głównie kontynuację polityki gospodarczej pana Abe, która nie zdołała wyleczyć stagnacji w kraju. Nierówność w dochodach rośnie, ponieważ mniej pracowników korzysta z osławionego japońskiego systemu zatrudnienia na całe życie – rzeczywistość odzwierciedlona w obietnicy kampanii Kishidy o „nowym kapitalizmie”, który zachęca firmy do dzielenia się większymi zyskami z robotnikami z klasy średniej.

„Nagromadzony dług Japonii rośnie, a przepaść między bogatymi a biednymi rośnie” – powiedział Tsuneo Watanabe, starszy pracownik Sasakawa Peace Foundation w Tokio. „Nie sądzę, że nawet geniusz może sobie z tym poradzić”.

Podczas pandemii pan Kishida może początkowo uniknąć niektórych nacisków, które spadły na pana Sugę, ponieważ wprowadzanie szczepionek nabrało rozpędu i blisko 60 procent społeczeństwa jest teraz zaszczepione. Ale pan Kishida zaproponował kilka konkretnych strategii, aby rozwiązać inne problemy, takie jak starzenie się, spadek liczby ludności lub zmiana klimatu.

W ankiecie do magazynu powiedział, że potrzebuje „naukowej weryfikacji”, że działalność człowieka powoduje globalne ocieplenie, mówiąc: „Myślę, że do pewnego stopnia tak jest”.

Biorąc pod uwagę trwałą władzę prawego skrzydła Partii Liberalno-Demokratycznej, pomimo jej mniejszościowej pozycji w partii, pan Kishida zamknął swoje światło dzienne u tych maklerów władzy podczas kampanii.

Wcześniej zyskał reputację bardziej gołębia niż wpływowa prawica kierowana przez pana Abe, ale podczas wyścigu o przywództwo wyraził jastrzębią postawę wobec Chin. Jako przedstawiciel parlamentarny z Hiroszimy, Kishida sprzeciwiał się broni jądrowej, ale jasno wyraził swoje poparcie dla ponownego uruchomienia japońskich elektrowni jądrowych, które były bezczynne od czasu potrójnego krachu w Fukushimie 10 lat temu.

Złagodził swoje poparcie dla restrukturyzacji prawa, zgodnie z którym pary małżeńskie muszą dzielić nazwisko dla celów prawnych i zadeklarował, że nie będzie popierał małżeństw osób tej samej płci, co jest sprzeczne z nastrojami społecznymi, ale podważa poglądy konserwatywnej elity partii.

„Myślę, że Kishida wie, jak wygrał, i to nie przez apelowanie do opinii publicznej, nie przez kandydowanie jako liberał, ale przez zabieganie o poparcie swojej prawicy” – powiedział Tobias Harris, starszy pracownik Centrum Postępu Amerykańskiego. w Waszyngtonie. „Więc co to będzie oznaczać dla składu jego gabinetu i jego priorytetów oraz tego, jak wygląda platforma jego partii, oznacza, że może zostać pociągnięty w kilku różnych kierunkach”.

Fumio Kishida, drugi od prawej w tylnym rzędzie, w 1965 roku w szkole podstawowej, do której uczęszczał w Queens.Kredyt…Biuro Fumio Kishida.
Pod wieloma względami środowe wybory reprezentowały referendum w sprawie trwałej siły pana Abe, który zrezygnował zeszłej jesieni z powodu złego stanu zdrowia. Kierował partią przez osiem kolejnych lat, co było niezwykłym wydarzeniem, biorąc pod uwagę historię japońskich premierów z drzwiami obrotowymi. Kiedy ustąpił, partia wybrała pana Sugę, który był sekretarzem gabinetu pana Abe, aby przedłużyć spuściznę jego szefa.

Ale w ciągu ostatniego roku opinia publiczna była coraz bardziej rozczarowana panem Sugą, któremu brakowało charyzmy i nie udało się nawiązać kontaktu z przeciętnymi wyborcami. Chociaż Abe poparł Sanae Takaichi – twardogłowego konserwatystę, który starał się zostać pierwszą kobietą-premierem Japonii – w rewitalizacji swojej bazy w skrajnie prawicowej partii, analitycy i inni prawodawcy powiedzieli, że pomógł pokierować poparciem dla Kishidy w drugiej turze drugiej tury. .

W rezultacie pan Kishida może zostać dłużnikiem swojego poprzednika.

„Kishida nie może sprzeciwić się temu, czego chce Abe”, powiedział Shigeru Ishiba, były minister obrony, który dwukrotnie kwestionował Abe o przywództwo w partii i wycofał się w tym miesiącu z kandydowania w wyborach kierowniczych, by wesprzeć pana Kono.

„Nie jestem pewien, czy użyłbym słowa »marionetka«, ale może on jest marionetką?” dodał pan Ishiba. „Oczywiste jest, że jest zależny od wpływu Abe”.

Japan News wydrukowało w środę dodatkowe wydanie po wyborze pana Kishidy.Credit…Philip Fong/Agence France-Presse — Getty Images
Podczas kampanii o kierownictwo partii, Kishida wydawał się przyznać do pewnego niezadowolenia z ery Abe, mówiąc o „nowym kapitalizmie”. Czyniąc to, podążał za znanym szablonem w Partii Liberalno-Demokratycznej, która była biegła w przyjmowaniu polityki wprowadzonej po raz pierwszy przez opozycję, aby zachować spokój wyborców.

„To jeden z powodów, dla których utrzymali tak długowieczność jako impreza” – powiedział Saori N. Katada, profesor stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Południowej Kalifornii. „Kishida zdecydowanie bierze tę kartę i biegnie z nią”.