October 23, 2021

STREAM 2 TV

najświeższe wiadomości, wiadomości sportowe, rozrywka i nie tylko

Kandydatka do „Mayah” z dumą opiera się na swoim bostońskim brzmieniu

Kandydatka na burmistrza Annissa Essaibi George, córka polskich i tunezyjskich imigrantów, mówi z akcentem robotniczego Bostonu. I dobrze się z tym bawi.
Kandydatka na burmistrza Annissa Essaibi George wzmacniała swoich zwolenników, którzy zebrali się we włoskiej restauracji na nabrzeżu, trochę zadziorni po długim dniu wydawania głosów.

Kiedy zbliżała się do kulminacyjnego punktu przemówienia, przysięgając, że będzie „nauczycielką, matką i burmistrzem”, której potrzebuje miasto, jej akcent rozwinął się jak sztandar. Ci z tłumu byli w świetnym humorze, więc zaśpiewali to razem drugi raz, a potem trzeci.

„Będę nauczycielką!” – krzyczeli na hałaśliwą uroczystość. „Ćma!” (Wiwaty) „I majah!” (ciągłe okrzyki) „żeby to zrobić!”

W tym frazesowym frazie, które pojawiła się również w dwóch reklamach telewizyjnych, pani Essaibi George wyjaśnia kilka rzeczy: że chociaż identyfikuje się jako arabsko-amerykańska, urodziła się i wychowała w sercu irlandzko-amerykańskiego Bostonu. Że wśród napływu zamożnych profesjonalistów stanie w obronie bostońskiej klasy robotniczej – nie tylko policjantów i strażaków, ale także elektryków i robotników budowlanych. Że jej sąsiedztwo, Dorchester, jest wyryte w jej DNA.

Boston to miasto, które pielęgnuje swój akcent – ​​takie, które ignoruje R w niektórych miejscach, wstawia je w innych i przedłuża dźwięki A, jakby otwierało usta dla dentysty.

W drugiej połowie XX wieku, jak mówią lingwiści, nowojorczycy zaczęli patrzeć z góry na swój własny akcent bez R, ale bostończycy, podobnie jak Filadelfia, nadal rozkoszowali się swoim akcentem. Nie byli tym zakłopotani; przekazywał twardość, dobry humor i autentyczność. Kandydaci z wyraźnymi akcentami zwyciężyli w ostatnich 10 wyborach burmistrza.

Ale ta kampania pojawia się w momencie zmiany, gdy rosnące populacje – młodzi profesjonaliści, Latynosi, Azjaci – przerysowują mapę wyborczą Bostonu. Przeciwniczka pani Essaibi George, Michelle Wu, która przeniosła się w te okolice, aby uczęszczać na Harvard, wypowiada się na temat obaw wielu z tych nowych bostończyków. Powoli, ale systematycznie, jak polarne czapy lodowe, rdzeń robotniczego Bostonu zanika.

Kiedy pani Essaibi George przemawia, porzucając odniesienia do swojej parafii (św. Małgorzaty), ulubionej nauczycielki (siostra Helen) i urazów piłkarskich (rzemiosło Jimmy’ego Garoppolo), bez trudu przywołuje Boston.

„Powiem, że trochę się bawiliśmy z akcentem” – powiedziała w wywiadzie. Jeśli obejrzysz pierwszą reklamę telewizyjną, w której pojawia się to zdanie, powiedziała: „Widzisz, że robię wszystko, co w mojej mocy, aby nie wybuchnąć śmiechem”.

Zapytana, czy daje to przewagę polityczną, werbalnie wzrusza ramionami.

„W ogóle o tym nie myślę” – powiedziała. „Tak myślę. Tak mówię.

Obaj kandydaci, zarówno Demokraci, jak i radni z dużych miast, różnią się przede wszystkim w kwestiach policji i rozwoju: pani Wu, która zajęła pierwsze miejsce w wyborach wstępnych, nalegała na głębsze cięcia w budżecie policji, podczas gdy pani Essaibi George przekonuje do dodania setek kolejnych oficerów do sił. Pani Wu popiera stabilizację czynszów i rozwiązanie głównej agencji planowania w mieście, która, jej zdaniem, faworyzuje powiązanych politycznie deweloperów, podczas gdy pani Essaibi George, która jest żoną dewelopera, ostrzega, że ​​takie środki mogą doprowadzić do „prawie grindowania” ”, cięcie w miejskim budżecie i pracach robotniczych.

Ale to właśnie zginanie akcentu pani Essaibi George wywołało najbardziej ożywione dyskusje. Lokalny filmowiec, który niedawno obchodził urodziny, otrzymał kartkę z napisem: „Jesteś moim SISTAH, jesteś PRODUCAH, a teraz jesteś STARĄ”.

Wielu zwolenników pani Wu przewraca na to oczami, mówiąc, że pani Essaibi George zadzwoniła z tej okazji do swojego Dorchesterese. W każdym razie, jak mówią, solidarność przekazywana przez bostoński akcent — tak naprawdę biały, bostoński akcent z klasy robotniczej — wyklucza znaczną część miasta. Ostatnie dane ze spisu powszechnego wykazały, że tylko 43 procent populacji Bostonu urodziło się w Massachusetts.

„To przesłanie przynależności” – powiedziała Mimi Turchinetz, aktywistka społeczna wspierająca panią Wu. „Że jeśli nie jesteś z sąsiedztwa, nie masz głębokich korzeni i nie możesz reprezentować tego miasta. To stwierdzenie przynależności w przeciwieństwie do drugiego. To cicha sugestia.

Pani Wu, dziecko tajwańskich imigrantów, wychowała się na przedmieściach Chicago; jej przemówienie nie ma silnego regionalnego posmaku. Gdyby została wybrana w listopadzie, byłaby pierwszym burmistrzem od 1925 roku, który nie urodził się w Bostonie.

W zeszłym tygodniu, kiedy została zapytana przez Boston Public Radio, czy brak bostońskich korzeni pani Wu powinien być czynnikiem w wyścigu, pani Essaibi George powiedziała, że ​​jest to „istotne dla mnie” i „istotne dla wielu wyborców”. To wywołało reakcję w mediach społecznościowych, w tym ze strony samej pani Wu.
„Przypomnienie” – napisała pani Wu na Twitterze. „Burmistrz Bostonu musi przewodzić za nas WSZYSTKICH. Jestem gotów walczyć o każdego mieszkańca — niezależnie od tego, czy jesteś tu od urodzenia, czy po drodze postanowiłeś uczynić Boston swoim domem.

Pani Essaibi George spędziła większość następnego dnia próbując wyjaśnić swoje uwagi, odrzucając nieustanny kontrast między starym i nowym Bostonem jako „taką głupią, głupią debatę”.

„Tu nie chodzi o urodzenie się i wychowanie tutaj” – powiedziała. „Tak wielu bostończyków nie urodziło się i nie wychowało w mieście. Oboje moi rodzice wyemigrowali do tego kraju, nie mówiąc już o mieście. A dla mnie to właśnie czyni to miasto wyjątkowym.”

Akcenty od dawna są używane w polityce Massachusetts, zwykle identyfikując ich właściciela jako bardziej autentycznego orędownika klasy robotniczej. James Michael Curley, który od 1914 roku pełnił funkcję burmistrza Bostonu przez cztery kadencje, kiedyś wyśmiewał swojego przeciwnika, twierdząc, że ma „harwardzki akcent z twarzą z południowego Bostonu”.

Senator Ed Markey wykorzystał swój akcent w zeszłym roku, kiedy podczas debaty z ówczesnym przedstawicielem Josephem P. Kennedy III zwrócił się do pana Kennedy’ego i powiedział: „Powiedz teraz ojcu, że nie chcesz, aby pieniądze trafiały do ​​Super PAC, który wyświetla negatywne reklamy”. Zaklęcie było jasne: pan Markey, syn kierowcy ciężarówki, kontrastował z potomkiem politycznej dynastii.

Niemal natychmiast „Tell ya fatha” stał się memem, który można kupić na koszulkach na stronach kampanii pana Markeya. Było tak popularne, że Robert DeLeo, ówczesny mówca Massachusetts House, pozował z koszulką „Powiedz ci fatha”, nie zdając sobie sprawy, co to znaczy, a następnie prywatnie przeprosił pana Kennedy’ego, donosi Politico.

To akcent, który może działać w obie strony, mówi Marjorie Feinstein-Whittaker, logopeda, która przez 20 lat pomagała mieszkańcom Massachusetts zmienić ich akcent.

Często klienci wyszukują jej firmę, Whittaker Group, ponieważ obawiają się, że w środowisku zawodowym są postrzegani jako „klasa robotnicza lub niezbyt bystra”. Czasami są po prostu zmęczeni ciągłym pytaniem „zaparkuj samochód na Harvard Yard”, co sprawia, że ​​czują się „jak w cyrku”.

Ale jest też coś pozytywnego w akcencie — coś nieuchwytnego, emocjonalne przywiązanie. „Trudno mi odpowiedzieć, ponieważ nie jestem stąd, ale myślę, że to: ‘Mam twoje plecy, ty masz moje plecy, mamy tę więź, której nikt nie może zerwać’” Ms. powiedział Feinstein-Whittaker. „To jak sprawa rodzinna. To solidarność”.

Historia pani Essaibi George czyni ją zarówno wtajemniczoną, jak i outsiderką tej tradycji. Jej ojciec, Ezzeddine, dorastał w tunezyjskiej wiosce i zakochał się w swojej matce, polskiej imigrantce, kiedy studiowali w Paryżu. Poszedł za nią z powrotem do dzielnicy Savin Hill w Dorchester, która była wówczas w przeważającej mierze białą i irlandzką katolicką.

Jako Arab i muzułmanin nigdy nie czuł się w pełni akceptowany, powiedziała pani Essaibi George i szydziła z pomysłu, że jego córka mogłaby zdobyć urząd, mówiąc jej, że „arabska dziewczyna o arabskim imieniu nie wygra nic w tym kraju”. Powiedziała, że ​​to, że udało jej się to – trzykrotnie zdobywając miejsce w dużej Radzie Miejskiej – reprezentuje „moje wewnętrzne piętnastolatka”, próbujące udowodnić mu, że się mylił.

„Jestem bardzo dumna z okolicy, w której dorastałam”, powiedziała, chociaż „czasami byłam postrzegana jako trochę inne dziecko, ponieważ nie pochodziłam z tradycyjnej białej irlandzkiej rodziny katolickiej”.

Ta kombinacja atrybutów – wzmacniacz tradycyjnego Bostonu, który również reprezentuje zmianę – pomogła jej zająć drugie miejsce w zatłoczonych eliminacjach w zeszłym miesiącu.

„Potrzebujemy kogoś, kto był na naszym miejscu”, powiedział 38-letni Michael Buckman, woźny, który obawia się, że rosnące koszty życia zmuszą go do opuszczenia południowego Bostonu, gdzie jego rodzina mieszka od dziewięciu pokoleń od czasu imigracji z Irlandii.

„Wywodzi się z korzeni Bostonu” – powiedział. „To było działające miasto. Poszedł w kierunku drapaczy chmur, szpitali i uniwersytetów. Rozumiem, że miasta ewoluują. Jeśli już, Boston ewoluował trochę za bardzo.

Jeśli chodzi o akcent pani Essaibi George, to jest to zaleta, powiedział 45-letni Douglas Vinitsky, blacharz, który czekał na nią na przystanku kampanii.

Chociaż „nie był wychowany do zarozumiałości”, powiedział, jego matka przez lata próbowała nauczyć go wymawiania Rs, ostrzegając, że będzie postrzegany jako niewykształcony. Pan Vinitsky nie zgadzał się tak mocno, że pochylił się głębiej w swój akcent tylko po to, by coś powiedzieć. I nigdy go to nie kosztowało.

„Nikt na świecie nie dbał o to, jak mówię” – powiedział. „W Bostonie to nie miało nawet znaczenia”.